Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/1086

Ta strona została przepisana.


są te udręczenia, których nie śmiemy wyjawić nikomu z obawy, aby z nas nie szydzono lub nie pogardzano na mi... Jak bowiem ośmielić się można żądać, aby się nami zajmowano lub żałowano nas w cierpieniach, których same przed sobą nie śmiemy wyznać, gdyż same się przed sobą rumienimy za nie.
— Oh! tak, pani, okropna to rzecz, taka dolegliwość, zmartwienie, za które się człowiek wstydzić musi!... Oh! bardzo okropna!
Myśl, że panna Cardoville wie o jej miłości ku Agrykoli, zrazu tak przykra, wkrótce zamieniła się w sercu Garbuski, dzięki szlachetnemu instynktowi tej rzadkiej, dobrej istoty, w tkliwy żal, który dowodził całego jej przywiązania, całego uwielbienia dla Adrjanny.
— Może to być — myślała sobie Garbuska — zwyciężona będąc wpływem, jaki wywiera na mnie przezacna dobroć mej dobrodziejki, uczynię jej wyznanie, któregobym nikomu nie uczyniła, wyznanie, o którem niedawno sądziłam, że je do grobu z sobą poniosę... byłby to przynajmniej dowód mej wdzięczności dla panny Cardoville; lecz na nieszczęście ogołocona jestem ze smutnej pociechy po wierzenia mej dobrodziejce jedynego w mem życiu sekretu. A zresztą, jakkolwiek szlachetna jest dla mnie litość, jakkolwiek rozsądnem jest jej przywiązanie, nie zdoła ona nigdy pojąć całej okropności położenia takiej, jak ja, istoty, ukrywającej w głębi zbolałego serca miłość zarówno pełną rozpaczy, jak śmieszną. Nie.. nie; i, po mimo delikatności jej przywiązania do mnie, żałując mnie, moja dobrodziejka razić mnie będzie, nie wiedząc o tem, bo sami tylko współnieszczęśliwi pocieszać się mogą... Niestety! czemuż nie pozwoliła mi umrzeć?
— Moje dziecko — rzekła smutnie Adrjanna — jeżeli obieram tę prawie uroczystą chwilę do przykrego dla mnie zwierzenia... czynię to dlatego, że się spodziewam, iż, gdy mnie wysłuchasz, przywiążesz się, pewna tego jestem, tem bardziej do życia, gdy się dowiesz, jak wiel-