Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/239

Ta strona została przepisana.


usuwała; w każdym razie to fakt, że między rozbitkami znajdowały się córki generała Simon.
Osnowa, nad którą tak pilnie pracował, została zerwana.
— Kiedy ci mówię o zbawcy dwóch dziewczyn — rzekł rządca do swej żony, nie spostrzegając zakłopotania Rodina, — może sobie wyobrażasz, że ujrzysz jakiego Herkulesa? O! wcale nie... to prawie dziecko... tak młody jest! ma piękną twarz i długie jasne włosy... Zostawiłem mu swój płaszcz, gdyż był tylko w koszuli i w krótkich czarnych spodniach i czarnych wełnianych pończochach, prawda, że to osobliwsze.
— Rzeczywiście, marynarze tak się nie ubierają.
— Zresztą, lubo okręt, na którym się znajdował, był angielski, zdaje mi się jednak, że to Francuz, gdyż mówi naszym językiem tak dobrze, jak ja lub ty... A nie mogłem się wstrzymać od łez, gdy dziewczynki odzyskały przytomność... Ujrzawszy go, do nóg mu się rzuciły, spoglądały na niego z wyrazem religijnego uczucia i tak mu dziękowały, jakgdyby modliły się do Boga... Potem oglądały się naokoło, jakby szukały kogoś; coś do siebie mówiły i głośno zaczęły płakać, rzucając się jedna drugiej w objęcia.
— Co za nieszczęście, mój Boże! iluż to zginąć musiało ludzi.
— Pięć trupów wyrzuciło już morze, gdyśmy opuszczali brzeg... mnóstwo odłamów okrętu, skrzynie... Dałem znać straży celnej nadmorskiej... pilnować tam będą przez cały dzieli; a jeżeli, jak się spodziewam, wyratują się jeszcze inni rozbitcy, w takim razie nie omieszkają sprowadzić ich tu... Ale słuchajno... zdaje mi się, że słyszę głos ludziki... Tak, to rozbitki.
Rządca i żona jego podskoczyli do drzwi salonu, pro> — wadzących do długiej galerji, gdy tymczasem Rodin, konwulsyjnie gryząc płaskie paznokcie, czekał w gniewnym