Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/341

Ta strona została przepisana.


II.
BUDUAR ADRJANNY.

Blisko godzina czasu upłynęła, odkąd pani Grivois widziała, czyli raczej zdawało się jej, że widziała pannę Adrjannę Cardoville wracającą zrana do pawilonu pałacu Saint-Dizier.
Aby ułatwić pojęcie dziwaczności następujących obrazów, wyjaśnić trzeba niektóre wydatne strony oryginalnego charakteru Adrjanny Cardoville.
Ta oryginalność polegała na zbytniej nieuległości ducha, połączonej z wrodzoną odrazą do wszystkiego, co było szpetne, naturalnie dodać należy do tego nieprzezwyciężone upodobanie w otaczaniu się wszystkiem, co było piękne, powabne.
Malarz, największy miłośnik kolorytu, rzeźbiarz, zachwycający się kształtem — nie czuli więcej, niż Adrjanna, szlachetnego zapału, jaki wzbudza w ludziach wytwornej natury widok doskonałej piękności.
I nietylko upodobaniom oczu dogadzać lubiła ta młoda dziewica; harmonijniejsze głosy śpiewu, melodja instrumentów, rytm poezji najwyższą sprawiały jej rozkosz, gdy przeciwnie ostry głos, niezgodne dźwięki przykre wywierały na niej wrażenie, jakie czuła mimowolnie na widok brzydkiego przedmiotu. Lubiąc namiętnie kwiaty, przyjemne zapachy, znajdowała w otaczaniu się niemi wiel-