Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/344

Ta strona została przepisana.


czysto starożytnym, unosiły owalne, na śrubkach obracające się, zwiarciadło, a jego ramy, rzadkiej roboty, otaczała girlanda ze świeżych, codzień odnawianych kwiatów.
Dwa ogromne wazony japońskie, błękitne, pozłacane, mające do trzech stóp średnicy, stały na kobiercu, po obu stronach toalety, i napełnione rozkwitającemi kameljami, tworzyły jakby krzaki, ubarwione najżywszymi kolorami.
W głębi pokoju, naprzeciw okna, widać było w mniejszej niż naturalna, wielkości, czarującą, otoczoną także kwiatami, grupę Dafnisa i Chloi z białego marmuru, najczyściejszy ideał powściągliwego wdzięku młodzieńczego i piękności...
Wielka srebrna szkatuła, zdobna misternym rylcem, złotemi figurami i drogiemi kamieniami różnych kolorów, oparta na czterech nóżkach z pozłacanego bronzu, zawierała różne drobiazgi toaletowe; dwa zwierciadła, ozdobione żyrandolami, kilka wybornych kopij Rafaela i Tycjana, malowanych przez Adrjannę, wyobrażających portrety mężczyzn lub kobiet cudnej piękności; kilka konsol ze wschodniego jaspisu, a na nich złote i srebrne kubki, napełnione perfumami; miękka sofa, kilka krzeseł, okrągły stolik drewniany, złocony, dopełniały ubrania tego pokoju, wonnego najprzyjemniejszemi zapachami.
Adrjanna, dopiero co wyszedłszy z kąpieli, siedziała przed toaletą; otaczały ją trzy kobiety.
Skutkiem dziwactwa, albo raczej logiki jej upodobania w piękności i harmonji w każdej rzeczy, Adrjanna chciała, aby dziewczyny, usługujące jej, były bardzo piękne i ubrane wytwornie i ładnie.
Widzieliśmy już Żorżettę, interesującą blondynkę, w zalotnym ubiorze subretki z komedji Marivana; dwie jej towarzyszki bynajmniej nie ustępowały co do piękności i wdzięków...
Jedna, imieniem Floryna, wysokiego wzrostu i zgrabna, kostjumem przypominała Dyanne. była blada, brunetka;