Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/345

Ta strona została przepisana.


jej duże włosy, splecione z tyłu głowy w warkocze, przypięte były długą złotą szpilką. Ręce, jak i jej towarzyszki, miała zupełnie obnażone; ubrana była w piękną suknię jasno-zielonego koloru, nader szeroką, lecz z obcisłym stanikiem, wyciętym kwadratowo aż do koszulki z białego batystu, drobniutko układanej, zapiętej na pięć złotych guzików.
Twarz trzeciej pokojówki Adrjanny była tak czerstwa, tak niewinna, pusta, a tak miła i przystojna, iż pani nadała jej imię Hebe; suknia blado-różowa, kroju greckiego, nie okrywała ślicznych piersi i ładnych rąk, obnażonych aż do ramion.
Fizjognomje tych dziewcząt były wesołe, swobodne; nie widać było w ich twarzach wyrazu tłumionej niechęci, zawistnego nadskakiwania, obrażającej poufałości, lub płaskiej uniżoności.
Gdy na wyścigi i z największą troskliwością usługiwały swej dobrej pani, widać było w ich zajęciu przywiązanie, szacunek i wdzięk; zdawało się, że znajdują przyjemność w nadawaniu uroku swej pani. Rzekłbyś, że upiększać i stroić ją było dla nich zadaniem sztuki, pełnej powabu, i że zajmowały się tem z radością, przywiązaniem i dumą.
Słońce mocno oświecało toaletę, stojącą przed oknem; Adrjanna siedziała na krześle o niskiej poręczy; miała na sobie długi jedwabny szlafrok blado-niebieskiego koloru, w takież kwiatki, przewiązany w pasie tak cienkim, jak u dwunastoletniego dziecka; szyja jej wysmukła, jak u ptaka, ręce i ramiona również obnażone — dziwnie była piękna; jakkolwiek pospolitnego użyjemy porównania, tylko najpiękniejsza słoniowa kość dałaby wyobrażenie o czystej białości jej skóry, atłasowej gładkości i połysku, kilka kropel wody, pozostałe z kąpieli przy osadzie włosów Adrjanny, toczyły się po ramionach, jak perły kryształowe, po białym marmurze.
Nadzwyczajną piękność jej płci, właściwą kobietom żół-