Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/429

Ta strona została przepisana.


wysokie znaczenie... Wyznam mu wszystko otwarcie, a on mi uwierzy, bo prawda ma swój właściwy głos, na którym zawieść się nie można.
— Wszystko to, droga pani, mądrze i doskonale obmyśliłaś... za jednym zamachem załatwisz dwie ważne sprawy, uniemożebnisz potwarze i uzyskasz wolność dla biednego młodzieńca.
— To właśnie wraca mi moją wesołość, ta nadzieja...
— W życiu — odrzekł filozoficznie doktór — wszystko zależy od punktu widzenia rzeczy.
Adrjanna tak była nieświadomą w rzeczach, dotyczących rządu i atrybucji władz, tak ślepą pokładała ufność w doktorze, iż nie wątpiła ani na chwilę o tem, co jej mówił.
Dlatego też rzekła z radością:
— Co za szczęście!... więc będę mogła potem jechać do córek marszałka Simon i pocieszyć biedną matkę młodzieńca, która może w największem jest udręczeniu, nie mogąc się doczekać jego powrotu.
— Tak jest, będziesz pani miała to zadowolenie — odrzekł Baleinier z uśmiechem — bo prosić będziemy i działać tak, iżby biedna matka dowiedziała się od pani, że jej syn jest uwolniony, wprzód jeszcze, nim się dowie o jego aresztowaniu.
— Ileż to dobroci i uczynności z pańskiej strony. Prawdziwie, gdybym nie była zmuszona tak ważnemi pobudkami, wstydziłabym się zabierać panu tyle drogiego czasu, ale znam serce pańskie...
— Całem mojem życzeniem jest udowodnić pani moją dla niej życzliwość — mówił doktór, zażywając tabaki.
Zarazem jednak rzucił niespokojne spojrzenie, gdyż powóz przejeżdżał właśnie przez plac Odeonu i pomimo zamieci śnieżnej, widać było oświetlony front teatru; Adrjanna, która w tej chwili spojrzała w tę samą stronę, mogła się zdziwić, że ją wiozą tą drogą.