Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/480

Ta strona została przepisana.


V.
PODSTĘP.

Upominając sieroty, aby były spokojne, Garbuska wyszła nareszcie, lecz nie tak spiesznie, jakby chciała, gdyż wstąpiła wpierw do swej izdebki i dołożyła do zawiniątka, i tak już dość sporego, swoją jedyną kołdrę wełnianą, która ją jako tako chroniła od zimna w jej mieszkaniu. Żywy wzór wszystkich cnót chrześcijańskich, myślała tylko o innych, zapominając o sobie, i do tego zawsze znalazła dość siły i środków w swem złotem sercu.
Już od doby ani jadła, ani spała; nacierpiała się zimna podczas ubiegłej nocy, a jednakże nie zabrakło jej sił; taką to moc posiada wielkie serce.
Garbuska przybyła na róg ulicy Saint-Merry.
Od czasu niedawno odkrytego spisku przy ulicy Prouvanes, rozstawiono w tej ludnej części miasta więcej posterunków policyjnych.
Młoda szwaczka. choć schylona pod ciężarem sporego zawiniątka, biegła jak tylko mogła po chodniku; w chwili kiedy przechodziła obok sierżanta miejskiego, dwie sztuki pięciofrankowe upadły za nią, podrzucone przez otyłą, czarno ubraną kobietę, idącą za nią.
Owa kobieta zwróciła uwagę sierżanta na zgubione pieniądze, i wskazała na Garbuskę. Poczem szybko znikła.
Sierżant, usłyszawszy co mu zakomunikowała pani Gri-