Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/630

Ta strona została przepisana.


CZĘŚĆ VI.
TRZYNASTEGO LUTEGO.
I.
DOM PRZY ULICY ŚW. FRANCISZKA.

Przy wejściu na ulicę Ś-go Gerwazego przez ulicę Złotą w roku 1832 był naprzeciwko niezmiernie wysoki mur z czarnej cegły, pleśnią czasu pokryty; mur ten, ciągnący się niemal przez całą długość tej odludnej ulicy, służył za podporę tarasu, ocienionego stuletniemi drzewami, zasadzonemi blisko na czterdzieści stóp wyżej bruku; przez gęstwę tych drzew widać było kamienny fronton, wysoki dach i wielkie ceglane kominy starożytnego domu, do którego wejście znajdowało się przy ulicy Ś-go Franciszka Nr. 3, niedaleko od rogu ulicy Ś-go Gerwazego.
Nic posępniejszego nad powierzchowność tego domu; z tej strony także wznosił się wysoki mur, w nim trzy małe okienka, okute kratami. Wrota bramy z grubego dębowego drzewa, okute żelaznemi sztabami, najeżone gęsto ćwiekami, których koloru napróżno chciałby się kto dopatrzeć pod warstwą nagromadzonego przez czas błota i kurzu, zawieszone były w głębokiem łukowałem zagłębieniu, podobnem do głębokiej arkady, gdyż mury były niezmiernie grube; w jednej połowie tych wielkich i grubych wrót była mała furtka, która służyła za wejście żydowi Samuelowi, stróżowi tej ponurej siedziby.
Przestąpiwszy próg, wchodziło się pod sklepienie bu-