Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/641

Ta strona została przepisana.


lichwiarskiej... To zastrzegło wyraźne polecenie pana Rennepont’a... Gdybyśmy nie byli tak sumienni, suma dwustu miljonów byłaby może daleko większa.
— Ach, mój Boże! czy to być może?
— Nic prostszego nad to, Jezabelo... Wiadomą jest rzeczą, że kapitał z procentem składanym po pięć od sta, podwaja się w ciągu czterdziestu lat; zwróć teraz uwagę, że w stu pięćdziesięciu latach mieści się dziesięć razy po czternaście lat... We dwanaście lat po śmierci mojego ojca, to jest w roku 1794, kapitał ten przedstawiał 38.400.000 franków, w 1808 roku dochodził do 76.800.000 franków, w 1822 roku do 153.600.000 franków, a dziś, doliczywszy do tej sumy procenty składane za ostatnie lat dziewięć, powinnaby ona wynosić około 225 miljonów. Lecz straty, których rachunek jest ściśle prowadzany, zmniejszyły ją do 212.175.000 franków.
Już całkiem się rozwidniło; wybiła siódma.
Samuel, wstawiając napowrót cedrową szkatułkę w żelazną skrzynię, ukrytą za dębową szafą, rzekł:
— Tak... ciekawy jestem, komu się to wszystko dostanie.
Dwa czy trzy silne uderzenia w bramę rozległy się po dziedzińcu. Odpowiedziały na nie psy głośnem szczekaniem.
Samuel rzekł do żony:
— To są pewno mularze z dependentem.
To mówiąc, Samuel zszedł szybko po schodach i zbliżył się do bramy; przez okienko zobaczył trzech rzemieślników w mularskich fartuchach i młodzieńca w czarnym ubiorze.
— Czego chcecie, panowie? — zapytał żyd wprzód nim otworzył, dla przekonania się o tożsamości osób.
— Przychodzę od pana Dumesneil, notarjusza, aby być obecnym przy otworzeniu zamurowanych drzwi; oto list od mego przełożonego do Samuela.