Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/666

Ta strona została przepisana.


rzeczenia się własnej woli, którą zdałem na mych przełożonych, żądano ode mnie w imię chwały Pana Boga... mówiłeś mi, że miałem być użyty do dzieła świętego, wielkiego, pięknego... uwierzyłem ci, ojcze... Czekałem... nieszczęsny przypadek zmienił moje przeznaczenie... bolesna choroba, pochodząca z...
— Synu! niema potrzeby przytaczać tych okoliczności.
— Przebacz mi, ojcze, wszystko przypomnieć ci muszę, mam prawo żądać, abyś mnie słuchał...
— Mów więc — rzekł ksiądz d‘Aigrigny, brwi zmarszczywszy, i nie mogąc ukryć obawy wobec tego, co miał powiedzieć młody ksiądz, którego dotąd blade lica pokryły się żywym rumieńcem.
— Na pół roku przed mym odjazdem do Ameryki — mówił dalej Gabrjel, oczy opuszczając — zapowiedziałeś mi, że mnie przeznaczasz na spowiednika... i... żeby mnie przygotować do tej świętej posługi dałeś mi książkę, zawierającą pytania, jakie kapłan czynić może młodym chłopcom... młodym panienkom... i mężatkom... gdy staną przed trybunałem pokuty... Oh! mój Boże! — dodał Gabrjel, zadrżawszy — nigdy nie zapomnę owej strasznej chwili... było to wieczorem... Pełen uszanowania, ufności i wiary... otworzyłem ową książkę. Z początku nie rozumiałem... Potem nareszcie,,, zrozumiałem... Wtedy to przejęła mnie zgroza, osłupiałem; ledwo tyle miałem siły, aby zamknąć tę obmierzłą księgę... wyrzucałem sobie, żem niechcący rzucił okiem na te karty hańby... które, pewno przez pomyłkę, podałeś mi w ręce.
— Kochany synu — odpowiedział wielebny ojciec poważnie — starałem się uspokoić twoje skrupuły. Ksiądz obowiązany słuchać wszystkiego pod pieczęcią spowiedzi, powinien wszystko poznać, o wszystkiem wiedzieć i móc wszystko ocenić... że nasze zgromadzenie Oobowiązywało młodych księży, przeznaczonych na spowiedników, czytać tę książkę, jako dzieło klasyczne.
— Uwierzyłem ci, Wielebny ojcze; nałóg bezwładne-