Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/783

Ta strona została przepisana.


o których, gdyby nie te zdarzenia,, niktby nie wiedział.
— Jakież to odkrycia pan uczyni!?
— Strasznemi bywają tajemnice dla tego, kto je posiada. Dlatego, droga pani, nie nalegaj, abym ci wszystkie tłomaczył: zorganizowany spisek, niegodne sprzysiężenie przeciwko pani i twym krewnym objawiły mi się w całej swej zuchwałości. Opuściłem dom księdza d‘Aigrigny... Z tem wszystkiem, ponieważ nieszlachetnie byłoby z mej strony napadać bez uprzedzenia, po oddaleniu się zawiadomiłem księdza d‘Aigrigny, że, posiadając dostateczne dowody, zamierzam oskarżyć go przed sądem jawnie i prawnie, niech więc brani się, jeśli może... Pogróżkę moją wykonałem najdokładniej, a reszta pani wiadoma...
W tej chwili otworzyły się drzwi, weszła do pokoju jedna z dozorczyń miejscowych i rzekła do Rodina:
— Posłaniec, którego pan wysłał, na ulicę Brise-Michę, powrócił...
— Czy oddał mój list?
— Właśnie przychodzę to donieść... list został odniesiony zaraz na górę.
— Bardzo dobrze... możesz odejść.
Dozorczyni oddaliła się.