Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/812

Ta strona została przepisana.


XI.
WYJAŚNIENIE..

Panna de Cardoville mocno zdziwiona przestrachem Rodina, gdy go zapytała o wytłumaczenie tak potężnej władzy księdza d‘Aigrigny, zawołała:
— A cóż jest tak»nadzwyczajnego w pytaniu, które panu zadałam?
— Raz jeszcze proszę panią, nie wypytuj mnie w przedmiocie tak strasznym; mury tego domu mają uszy, jak to się zwykle mówi.
Adrjanna i Dagobert spoglądali na siebie z coraz większem zdziwieniem.
Co do Garbuski, ta, przez nieodgadniony instynkt, ciągle czuła nieprzezwyciężony wstręt do Rodina. Czasem patrzyła nań ukradkiem bardzo długo, usiłując przeniknąć maskę człowieka, który ją przerażał.
— Nie, nie, droga pani! — powtórzył Rodin z westchnieniem, widząc, że milczenie jego dziwiło Adrjannę — nie pytaj mnie o władzę księdza d‘Aigrigny.
— Ale raz jeszcze proszę pana wyjaśnić mi — odrzekła Adrjanna — dlaczego się tak wahasz z odpowiedzią?... Czego się tak boisz?
— Ach! droga pani! — rzekł Rodin — ci ludzie są talk potężni!... ich zemsta jest tak straszną!
— Ależ, panie, czyż nie lepiej jest znać niebezpieczeństwo. które nam zagraża