Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/876

Ta strona została przepisana.


XIX.
DZIENNIK GARBUSKI.

Powiedzieliśmy już, że Garbuska długo w noc pisała w kajecie, odnalezionym i przejrzanym poprzedniego wieczora przez Florynę.

Piątek, 3 marca 1832 r.

„Nocy dzisiejszej nie zakłócił mi żaden przykry sen; wstałam rano, nie przeczuwając nic smutnego.
„Byłam spokojna, swobodną miałam myśl, gdy przyszedł Agrykola. Nie wydawał mi się wzruszonym; był, jak zwykle, prosty, skromny i grzeczny. Mówił mi najprzód o wypadku dotyczącym pana Hardy, a potem bez żadnych poprzednich przejść, przygotowań, rzekł bez namysłu:
— „Od czterech dni jestem szalenie zakochany... To moje uczucie jest tak poważne, tak szczere, iż myślę żenić się... Przyszedłem poradzić się ciebie“.
„Ach! mój Boże... mój Boże... w głowę zachodzę...

„Czuję, żem spokojniejsza... Nic, to nic, uspokój się, uspokój, biedne serce... Uspokój się; jeżeli znowu dręczyć mnie będzie smutek, odczytywać będę te wyrazy, pisane w najważniejszych chwilach i powiem sobie: Czem-że jest zmartwienie obecne, w porównaniu z tem, jakiego doznałam? Agrykola żądał, abym poszła jutro zobaczyć młodą dziewczynę, w której zakochał się tak za-