Strona:PL Sue - Żyd wieczny tułacz.djvu/99

Ta strona została przepisana.


cając oczy i gniewliwie czoło zmarszczywszy, kiedy przechodził obok zwłok Jowialnego, poszedł zobaczyć dwie siostry.
Morok rzucił nań triumfujące spojrzenie i mówił sobie:
— Bez konia, bez pieniędzy, bez papierów... Więcej już zrobić nie mogłem, gdyż zabroniono mi zrobić więcej...
W kwadrans po tej uwadze pogromcy zwierząt, Karol, kolega Goljata, wyszedł z kryjówki, gdzie mu przez wieczór pan jego kazał pozostać, i odjeżdżał do Lipska z tajemniczym pakietem adresowanym do jednego z tamtejszych mieszkańców i z listem, który Morok naprędce napisał.
Zaraz za przybyciem, Karol miał oddać ten list na pocztę, adres jego był taki:

A Monsieur Rodin,
Rue du Millieu-des-Ursins, N. 11
A Paris.
France.