Strona:PL Sue - Milijonery.djvu/267

Ta strona została przepisana.
ROZDZIAŁ VII.

Ciężka landara pana de Riancourt posuwała się tak powolnie, że kiedy się zbliżyła do rogu pałacu Cours-la Reine, pewien człowiek idący piechotą i w tęż samą zdążający stronę, mógł na równi z nią postępować.
Człowiek ten, ubrany ubogo, nie zdawał się przecież być zbyt rześkim: opierał on się ciężko na swoim kija; jego długa broda była równie biała jak jego włosy i brwi gęste, gdy tymczasem ciemna cera jego pomarszczonéj twarzy, napiętnowanéj śladami sędziwego wieku, czyniła go podobnym do starego mu-