Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1305

Ta strona została przepisana.

gnificus-Rudolf, Urban-Anna-Cloud Frumencjusz, Sir i Margrabia na Pont-Brillant i posiadacz wielu innych włości, był człowiekiem zanadto światowym i zanadto dobrze znał swój wiek, ażeby miał swej małżonce stawiać najmniejsze przeszkody.
Skutkiem takiej zobopólnej zamiany nieograniczonego zaufania ze strony margrabiny i wszelkiego rodzaju usług ze strony Zerbinetty, zawiązały się pomiędzy panią a jej panną stosunki prawie wzajemnej zażyłości; nie rozłączały się nigdy, zestarzały się razem, i w wieku osiemdziesięciu kilku lat największą znajdowały przyjemność, przypominać sobie dawne piękne chwile, złośliwe figle i szalone miłostki ubiegłych czasów; wyznać też musimy, że każdy dzień tego swawolnego kalendarza miał swego patrona, jeżeli nawet nie kilku razem.
Co się tyczy tej mowy swobodnej, albo właściwie powiedziawszy, tej mowy bezwstydnej, jakiej margrabina i Zerbinetta w cztery oczy używały, rozpamiętując dawne lub teraźniejsze czasy, nie była ani mniej ani więcej sprośną, niż za czasów regencji albo za panowania Ludwika, i nieraz jeszcze napadała margrabinę chętka prowadzenia rozmowy językiem gminu, który większość panów znaczniejszych w połowie osiemnastego stulecia zaprowadziła na dworze królewskim.
Ze względu na delikatność zmieniamy niektóre wyrażenia i zwroty margrabiny, ponieważ zanadto przypominały mowę Marata, lub Rabelaisa.
Wdowa była to mała, sucha kobiecina, ubrana z wyszukaną elegancją, woniejąca zdaleka od perfum. Włosy nosiła kręcone i upudrowane, a na policzkach szeroki pas ze szminki, która podnosiła ogień wielkich czarnych ócz. Opierała się na krótkiej lasce z kości słoniowej ze złotym guzikiem, zażywając od czasu do czasu z tabakiery ozdobionej inicjałami i medaljonami.
Zerbinetta, cokolwiek wyższa niż jej pani, ale tak sa-