Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1357

Ta strona została przepisana.

dzinę; korzystam z tej sposobności, ażeby do ciebie naprędce napisać.
„Gdy opuściłem cię wczoraj wieczorem, temat ostatniej naszej rozmowy zajął wszystkie moje myśli; spodziewałem się tego: wszystko, co widziałem i czegom się dowiedział z twego opowiadania, nie mogło na mnie uczynić wrażenia tylko przelotnego.
„Całą noc i dzisiaj rano jeszcze myślałem tylko o biednym synu pani Bastien“.
Marja, przerywając swoje czytanie, spojrzała na doktora z nadzwyczajnem zdziwieniem i zapytała go skwapliwie:
— Od kogoź jest ten list?
— Od mego najlepszego przyjaciela, od człowieka najszlachetniejszego charakteru, serca najwspaniałomyślniejszego, jakie tylko na świecie znaleźć można.
— Tytuł najlepszego pana przyjaciela wszystkiego tego domyślać mi się każę; ale skądże on wie?
— Czy pani sobie przypomina... dzień św. Huberta, u mnie... ten obcy mężczyzna?...
— Któremu mój syn tak... niegrzecznie odpowiedział?
— Tak jest...
— I pan mu powiedział...
— Opowiedziałem mu wszystko... co widzę godnego uwielbienia w pani macierzyńskiem poświęceniu, tak jest dopuściłem się tego nadużycia, i sam siebie o to obwiniam. Chciej pani, proszę bardzo, czytać dalej to pismo.
Marja z największą uwagą czytała następujące wyrazy:
„...Całą noc i dzisiaj rano jeszcze, myślałem tylko o biednym synu pani Bastien“.
„Wiesz o tem, Piotrze, jako doświadczony fizjognomista długoletnią uwagą, rzadko kiedy oszukałem się w moich wnioskach, jakie wyprowadzałem z niektórych rysów charakterystycznych.
„Dlatego też, gdy rozbieram wczorajsze moje spostrze-