Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1374

Ta strona została przepisana.
Bourges, 5 listopada 1846 r.

„Odpowiadam ci natychmiast, jak tego pragniesz, pytając cię przedewszystkiem:
„1. Czyś oszalała?
„2. Czy mnie uważasz za takiego niedołęgę, ażebym jak jaki głupiec zezwolił na pierwszy lepszy kaprys, wylęgły w głowie kobiety bez zatrudnienia?
„Ah! ah! pani żono? więc to pod pozorem zdrowia Fryderyka potrzeba ci zbytkownych podróży ze służącą, jakby jaka wielka dama?... ani mniej, ani więcej, tylko zimę przepędzić na Południu? To niewiele! bo ci może zbyt zimno na folwarku? zapewne się tam nudzisz zanadto? Więc to i jejmość pragnie już więcej nad swój stan i zamożność?
„Ależ do licha! trzeba było pomyśleć, że to już trochę za późno, udawać młodą, swawolną i lekkomyślną kobietkę!
Zatrzymamy się w Paryżu jedną dobę... najwyżej, powiadasz; ale ja, stary lis, domyśliłem się odrazu, co to znaczy. Myśl niezgorsza, lecz ja mam na wszystko sposób; odgadłem zamiary jejmości, proszę ich posłuchać:
„Jak wszystkie kobiety na prowincji, pragnęłabyś z całej duszy zobaczyć stolicę, i niezłaby to była, myśl, gdybym ja był taki dobroduszny, jak ty sądzisz. W Paryżu usłyszelibyśmy zaraz: Mój syn jest zmęczony podróżą, nie mamy miejsca w dyliżansie, ja sama jestem osłabiona, i inne podobne wymysły, w ciągu których, tydzień, dwa tygodnie, miesiąc i więcej jeszcze czasu upłynęłoby nieznacznie, a pani próbowałabyś sobie życia paryskiego za mój ciężko zapracowany grosz; a potem, przy końcu stycznia, dalej w drogę, pojedziemy sobie spędzić zimę w krajach cieplejszych.
„Jestże tu sens w tem wszystkiem!
„Powtarzam, jejmości chciałoby się, jak widzę, udawać hrabinę, księżnę. Ah! doprawdy, i panicz mój, najuko-