Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1400

Ta strona została przepisana.

czywe milczenie, nie nalegała przeto więcej i wróciła do David’a.
Po skromnym posiłku, Marja poszła znowu zajrzeć do syna; zdawał się być spokojnym. Powróciła więc znowu do David’a, znajdującego się już w pracowni, która służyła jednocześnie za salon.
Na dworze słychać było świst wiatru jesiennego; w domu milczenie panowało głębokie; słychać było tylko trzask palącego się na kominie drzewa, którego jasny płomień oświecał czerwoną posadzkę pokoju; skromna a jednak gustowna lampa, okryta szklanym cienistym dzwonem rzucała łagodne światło na pokój, w którym tylko Marja i David siedzieli samotnie.
Ten, chcąc rozerwać młodą matkę w jej smutnych myślach, zajmując ją jej własnym synem, prosił, ażeby mu pokazała naukowe prace Fryderyka, jego tłumaczenia, rozmaite opisy z imaginacji, i niektóre próbki poezji z czasu, kiedy jeszcze był dumą i radością swej matki.
David spodziewał się pośród tych pism młodzieńca, o których pani Bastien podczas wieczerzy kilkakrotnie wspominała, znaleźć zwrot jaki, zdanie, słówko, któreby może zawierało klucz tych smutnych myśli, któremi był dręczony nieszczęśliwy chłopiec.
Marja, pochylona i oparta na stole, podczas kiedy David w pełnem uwagi milczeniu przeglądał prace Fryderyka, utkwiła swój ciekawy i niespokojny wzrok w obliczu nauczyciela, badając jego rysy i starając się najprzód odgadnąć, czy będzie zadowolony z tego, co czytał w tej chwili. (Był to jakiś opis, skreślony przez Fryderyka na temat podany mu przez jego matkę).
Najprzód, młoda niewiasta wątpiła o tej pracy, gdyż rysy David’a były długo poważne i bardzo zamyślone; ale potem uśmiechnął się łagodnie i uśmiechowi temu towarzyszyło kilka potwierdzających poruszeń głowy; kilka razy nawet odezwał się półgłosem:
— Dobrze, bardzo dobrze.