Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1403

Ta strona została przepisana.

— A na kartkach, które pozostały, czy pani nie dostrzegła nic godnego uwagi?
— Od tego czasu, jak się pan przekona, Fryderyk nic już prawie nie pisał, wstręt jego do wszelkiej pracy stawał się coraz większy. Daremnie, jak to było moim zwyczajem, wskazywałam mu rozmaite tematy, już to historyczne, już to oderwane, starał on się napisać kilka wierszy, lecz pióro wypadało mu z ręki, twarz ukrywał w swoich dłoniach, i tak... zostawał nieraz przez kilka godzin, głuchy na wszystkie moje pytania... na wszystkie moje prośby.
Podczas kiedy pani Bastien opowiadała to, David uważnie przeglądał wszystkie ułamki rozmaitych opisów i prac Fryderyka, które mu pokazywała.
— To dziwne rzekł po jakimś czasie — w tych kilku wierszach, pisanych bez związku, jakby na los szczęścia, wszelkie uczucie, wszelka wzniosłość znikły zupełnie, sam nawet styl nosi już na sobie piętno tego nieszczęsnego jego usposobienia; możnaby powiedzieć, że jakaś czarna zasłona spadła na umysł tego biednego dziecka; ociężałość, znudzenie, które wywołała w nim praca, objawia się w każdej chwili. Ale widzę tutaj jakieś wyrazy, starannie zamazane — dodał David, usiłując odczytać wykreślone miejsce Marja zbliżyła się do swego gościa w zamiarze przyjścia mu w pomoc dokładną znajomością pisma swego syna i stojąc przy nim, pochyliła się nad stołem, oparłszy się jedną ręką na poręczy krzesła David‘a, ażeby tem łatwiej dojrzeć owe nieczytelne wyrazy. W poruszeniu tem, tak naturalnem, David uczuł swą rękę w chwilowem dotknięciu z pulchną rączką pani Bastien.
Dotknięcie to mimowolne, było tak lekkie, tak przemijające, że Marja nie dostrzegła go nawet wcale.
David atoli doznał nagłego, elektrycznego wstrząśnienia: lecz, posiadając wielką władzę nad sobą samym, pozostał spokojny, chociaż po raz pierwszy od czasu spełnienia swego szlachetnego postanowienia pomyślał, że kobieta,