Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1510

Ta strona została przepisana.
XXXIII.

Te słowa Małgorzaty: pan jedzie, zapowiadające przybycie Jakóba Bastien, w chwili, kiedy Marja dowiedziała się, że winna była David’owi nietylko moralne wyleczenia swego syna, ale nawet i życie jego, tak okropnie zmieszały młodą matkę, że niema i prawie martwa pozostała na miejscu, jakgdyby ciężkim i niespodziewanym uderzona ciosem; gdyż przy tak licznych wypadkach tego poranku zupełnie zapomniała o liście swego męża.
Fryderyk również posmutniał; przy milczącej powściągliwości swej matki, nie wiedział on wcale do jakiego stopnia postępowanie z nią jego ojca było oddawna niesprawiedliwe i surowe; lecz, rozmaite sceny domowe, w których wrodzona gburowatość pana Bastien częstokroć zbyt jawnie się okazywała, jego nierozsądna surowość, przez którą podczas rzadkich odwiedzin folwarku chciał utrzymać swoją ojcowską godność, wszystko to uczyniło, że stosunki pomiędzy ojcem i synem były nadzwyczajnie zimne.
I David także czekał przybycia pana Bastien z wielkim niepokojem; lubo postanowił sobie niewzruszenie ustępować temu człowiekowi we wszystkiem, jednakże myśl, że jego stosunki pomiędzy Fryderykiem i jego matką zawisły wyłącznie od przywidzenia tego człowieka była mu nader przykra.
Małgorzata tak mało wyprzedziła swego pana, że David, Marja i syn jej nie przyszli jeszcze do siebie ze zdziwienia i zatopieni byli w swoich smutnych myślach, kiedy