Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/1857

Ta strona została skorygowana.
IX.

Kilka dni już upłynęło, odkąd ów tajemniczy kucharz, o którym mówiliśmy w poprzednim rozdziale, opuścił kanonika.
Następująca scena działa się w domu Abbé Ledoux, pomiędzy nim a kanonikiem.
Przepowiednie artysty gastronomicznego zaczynały się spełniać. Don Diego był nie do poznania. Był blady, cera stała się żółtą wskutek postu, bo po owem cudownem śniadaniu, o którem bez przerwy marzył, wydawało mu się wszystko, co do ust wziął bez smaku, jak trawa. Jego niezwykłej objętości brzuch zaczynał tracić swoją okrągłość. Biedny człowiek, którego cała postawa zdradzała bezsilną rozpacz, zaledwie odpowiadał żałosnym głosem na pytania Abbé Ledoux. Ten przechadzał się wzburzony po salonie, mówiąc rubasznym gniewliwym głosem:
— Doprawdy, nie posiadasz pan najmniejszej energji. Poddałeś się kanonik rozpaczliwej apatji.
— Łatwo panu mówić — odparł kanonik. — Chciałbym pana na mojem miejscu widzieć. Ach!
— Ależ to jest niedorzeczność!
— Urągaj mi, Abbé, ile zechcesz. Jednak, odkąd mnie ten potępieniec opuścił, nie żyję, nie jem, nie śpię. Ach, on mi to powiedział: Moja twarz i pamięć o mnie będą pana wszędzie prześladować. I rzeczywiście ciągle myślę o tych perliczych jajach, o tych pstrągach, o pieczeni