Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/689

Ta strona została przepisana.

W tych kilku słowach biednej dziewicy, usprawiedliwiającej się, że była najbogatszą dziedziczką we Francji, tyle było wzruszającej niewinności, że wszyscy, nawet baron i pani de Senneterre uczuli głębokie rozrzewnienie; sam Oliwier czuł wyraźnie, że łzy cisnęły mu się do oczu. Pan de Maillefort uznał także, że już nadszedł czas przedstawienia rzeczywistego stanu rzeczy i pokonania wszystkich wątpliwości Oliwiera, przekonywał się bowiem, że młody oficer jak najsłuszniej zdumiony tą dziwną tajemnicą, jaką panna de Beaumesnil aż dotąd otaczała się w jego oczach, boleśnie cierpiał w tej walce, jaką miłość jego i nadzwyczajnie drażliwa delikatność uczucia musiały z sobą staczać.
— Bądź pan łaskaw, panie Oliwierze, i pan także, mój komendancie, przynajmniej kilka minut wysłuchać mnie cierpliwie — rzekł do nich margrabia — a otrzymacie rozwiązanie tej zagadki, która was musi dziwić i niepokoić. Jako sierota, posiadająca ogromny majątek, panna de Beaumesnil w niewinności swojej nie znała w początkach chciwych namiętności, otaczających ją ze wszech stron i zawierzyła tysiącznym pochwałom i oznakom przywiązania, któremi ją obsypywano. Wtedy to znalazł się pewien przyjaciel jej matki, który, nie mogąc nic więcej uczynić, przynajmniej jednem skinieniem dał poznać pannie de Beaumesnil, że wszystko wkoło niej było kłamstwem, pochlebstwem, chciwością i podłością, oraz że, pomimo, iż jej osoba w każdej chwili była przedmiotem najsłodszych oznak przyjaźni, to przecież tylko majątek był jedynym ich celem. Odkrycie to było okropnem dla panny de Beaumesnil, od tej bowiem chwili wstąpiła w nią obawa, że nigdy inaczej, jak tylko dla pieniędzy kochaną będzie; nieufność ta ku wszystkim i ku sobie samej stała się wkrótce nieznośną dla niej. Z tego to powodu, panna de Beaumesnil, pozbawiona troskliwej opieki, rady, powzięła śmiały zamiar poznania osobistej swojej wartości. Wiadomość ta po-