Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/755

Ta strona została przepisana.

opowiedzenia mi wszystkiego. — I łza rozrzewnienia zrosiła piękne oczy Zofji.
Usłyszawszy imię Antoniny, Paskal mimo całego panowania nad sobą, zadrżał; jego silne zajęcie młodą panienką na chwilę odroczone, powróciło teraz daleko żywsze i gorętsze, niż kiedykolwiek, i podczas kiedy Zofja ocierała zwilżone oczy, spojrzał na nią wzrokiem przenikliwym, usiłując odgadnąć, czego mógłby się od niej spodziewać w zamiarach, jakie sobie ułożył.
Pani Dutertre dodała wkrótce, zwracając się do męża:
— Opowiem ci to później, mój Karolu, ale pozostawałam jeszcze pod słodkiem wrażeniem mojej rozmowy z tą drogą Antoniną, kiedy moja mała Magdalena przybiegła do mnie i dziecinną swoją mową nagadała mi takich rzeczy, że nie mogłam się wstrzymać od głośnego śmiechu. Lecz, przebacz mi, panie Paskal, serce pana zrozumie i wytłumaczy wszystkie słabości macierzyńskie, nieprawdaż?
— I mnie to pani o to pyta, — rzekł Paskal serdecznie, — mnie, człowieka tak poczciwego?
— To prawda — dodała Zofja z czarującą szczerością — jeżeli tu pana tak kochamy, to dlatego, że pan jest, jak sam mówisz, człowiekiem bardzo poczciwym. Oto, zapytaj pan Karola, czy on mi zaprzeczy?
Dutertre uśmiechnął się tylko z przymusem i miał dosyć siły i odwagi, że potrafił powściągnąć się dostatecznie w obecności swej żony, tak dalece, że ta, będąc zupełnie zajęta panem Paskalem, nie domyślała się bynajmniej niepokoju swego męża. Dlatego też, zbliżywszy się do stołu i biorąc z niego woreczek, zrobiony własną ręką, podała go panu Paskalowi, mówiąc do niego ujmującym głosem:
— Kochany panie Paskal, woreczek ten jest owocem pracy moich najprzyjemniejszych wieczorów, wieczorów, które spędzałam tutaj z moim mężem, jego zacnym ojcem i mojemi dziećmi. Gdyby każda z tych stalowych perełek