Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/757

Ta strona została przepisana.

ny przykładem pani i twego męża, pragnę postąpić jak wy oboje, wejść w związek małżeński z miłości...
— Alboż to może być małżeństwo inne, jak z miłości? zagadnęła Zofja, wzruszając ramionami poruszeniem pełnem wdzięku i nie myśląc wcale o trzydziestu ośmiu latach pana Paskala; poczem dodała — i pan jest kochany?
— O! mój Boże! może to zależeć... od pani.
— Ode mnie?
— Nie inaczej.
— Ode mnie? — powtórzyła Zofja w coraz większem zdziwieniu — czy ty rozumiesz Karolu, co mówi pan Paskal?
— Rozumiem — odpowiedział Dutertre, który metyle zdziwiony, co jego żona, słuchał z mimowolnym niepokojem.
— Jakto, panie Paskal — mówiła dalej Zofja — ja mogę sprawić, ja, ażeby pan był kochanym?
— Może pani, kochana pani Dutertre.
— Jakkolwiek mi się to wydaje rzeczą niepojętą, dziękuję Bogu za to, że mam tę czarodziejską potęgę, jaką pan mi przypisuje — odpowiedziała Zofja ze słodkiem uśmiechem — w takim razie będzie pan tak kochany, jak na to zasługujesz.
— Rachując tedy na przyrzeczenie pani, nie będę wcale owijał w bawełnę, i wyznam dobrej pani odrazu, że jestem szalenie zakochany w pannie Antoninie Plubert.
— W Antoninie! — zawołała Zofja z przerażeniem, gdy tymczasem Dutertre, siedząc ciągle przy swojem biurku, odwrócił się nagle do swej żony, której nadzwyczajne zdumienie w zupełności podzielał.
— W Antoninie! — powtórzyła Zofja, jakgdyby nie mogła uwierzyć temu co przed chwilą usłyszała — pan kocha Antoninę!
— Szaleję za nią, właśnie to u was spotkałem ją czwarty raz w mojem życiu; wprawdzie nigdy z nią nie mówiłem, jednakże zamiar mój jest niezmienny, bo należę do liczby tych ludzi, którzy decydują się szybko i to przez