Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/840

Ta strona została skorygowana.
XXII.

Książę na nieprzewidziane zjawienie się margrabiny de Miranda, doznał takiego samego zdziwienia jak Paskal, który ze zdumieniem spojrzał na Magdalenę, biorąc ją za osobę należącą do domu księcia, zwłaszcza, że była bez kapelusza, przez co wdzięki jej odkryły się w całej świetności.
Magdalena, z licami lekko zarumienionemi oburzeniem, jakie w niej wywołała niecna propozycja Paskala, z wzrokiem ożywionym, głową dumnie wzniesioną na pięknej i giętkiej szyi, Magdalena wystąpiła na środek salonu i powtórzyła finansiście:
— Nie... Książę nie przyjmie niecnego wniosku pana.
— Pani — wyjąkał Paskal, czując, że go opuszczała zwykła odwaga, i cofając się, zarazem zmieszany i zachwycony widokiem tej kobiety. — Pani, nie wiem kto pani jesteś, nie wiem jakiem prawem pani...
— Odzyskajże Wasza Cesarska Wysokość godność swoją — rzekła, zwracając się do księcia — nie godność książęcą, ale godność człowieka, odrzuć z pogardą na jaką zasługuje tę niecną i upokarzającą propozycję jaką ci czynią. Wielki Boże! jakąż to ceną przyjdzie okupić to powiększenie władzy? Wasza Książęca Mość miałżebyś mieć odwagę podjąć swą koronę książęcą u stóp tego człowieka? Splamiłaby ona twoje czoło! Człowiek w najniższem nawet położeniu nie ścierpiałby tysiącznej