Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/843

Ta strona została przepisana.

stawiała mu się postacią, arcyksiążę, czując odzywające się w sercu swojem urazę i gniew wywołane zuchwalstwem Paskala, doznawał teraz radości niewolnika, oswobodzonego nareszcie od uciążliwego i nieznośnego jarzma; na ten pełen ognia głos młodej kobiety, dusza księcia napojona rodową dumą, zlodowaciała pod tchnieniem ciągłego pochlebstwa, które dotąd go otaczało, doznała nareszcie jakiegoś szlachetnego wstrząśnienia, rumieniec wstydu pokrył czoło tego pysznego człowieka, kiedy pomyślał, do jakiego upokorzenia zniżył się wobec Paskala.
Finansista zaś, ośmielony już oddaleniem się margrabiny uczuł wracającą zuchwałość swoją, i, zwracając się nagle do księcia, rzekł do niego ze zwykłem sobie grubjańskiem szyderstwem, z którem łączyła się jeszcze jego zazdrość pełna nienawiści na widok tak pięknej kochanki księcia. (Paskal takie bowiem powziął o niej przekonanie).
— Dalipan! nie dziwię się już Mości Książę, że tak długo musiałem czekać w przedpokoju. Widzę, że Wasza Książęca Mość znajdował się w dobrem i pięknem towarzystwie. Doskonałym jestem znawcą i winszuję Waszej Cesarskiej Wysokości; tacy ludzie, jak my, nie byle czem dadzą się uwieść i sądzę, że Książę zna zbyt dobrze własny interes, ażeby się chcieć wyrzec naszej pożyczki i usłuchać mowy tej pani, której ja pewnie nie zapomnę, ja, gdyż zbyt żywo mnie ona obeszła — dodał Paskal, którego oburzenie zwiększyło jeszcze dotychczasowe zuchwalstwo — i wstydzę się jej za Waszą Książęcą Mość, lecz mimo jej pięknych oczów, muszę się pomścić za obelgi tej zbyt godnej uwielbienia osoby.
— Panie Paskal — zawołał książę zadowolony, że mógł się nareszcie pomścić — panie Paskal! — i skinieniem pokazał drzwi — wychodź natychmiast i pamiętaj, ażeby tu już noga twoja nie postała.
— Mości Książę... taka mowa...