Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/849

Ta strona została przepisana.

dem Antoniny. Zresztą, jeżeli Franciszek prawie wyłącznie zajmował jej myśli, nie miał przecież żadnego udziału w jej życiu; nie potrzebowała więc zrywać tych tysiącznych węzłów, które zwyczaj, wzajemny pociąg, zaufanie czynią tak drogiemi; wkrótce atoli uczuła niepokój, bolesne przeczucie, z których nie umiała sobie zdać sprawy. Zadrżała tylko i rzekła do siebie:
— Gdyby fatalne przeznaczenie miało chcieć, ażeby ten dziwny urok, jaki wywieram na wszystkie prawie otaczające mnie osoby, wpłynął także i na Franciszka. Gdybym i ja miała uczuć to wrażenie, widząc je w tym jedynym człowieku, który dotąd zajmował myśl moją i serce?
Lecz, starając się uspokoić przypomnieniem swego stanu, Magdalena dodała wkrótce:
— Ale nie, Franciszek zanadto kocha Antoninę, jest to pierwsza jego miłość, a niewinność i szczerość tej miłości strzec jej będą... Będzie on czuł dla mnie tęż samą obojętność, jaką ja czuję dla innych. Tak jest, a jednak cóż mnie zdoła upewnić, że moja duma, moja miłość, nie oburzą się na obojętność Franciszka? któż mnie zapewni, że, zapomniawszy o obowiązkach świętej, prawie macierzyńskiej przyjaźni dla Antoniny, nie użyję wszystkich środków namysłu i ułudy, ażeby pokonać tę jego obojętność? O! nie, toby było haniebnie, a potem, ja się tylko łudzę; powtarzam raz jeszcze, Franciszek zanadto kocha Antoninę. Niestety! mąż Zofji także ją czule kocha, a obawiam się, czy...
Te uwagi margrabiny przerwane zostały głośną mową arcyksięcia, nakazującego Paskalowi wyjść z pokoju; co usłyszawszy, Magdalena powiedziała sobie:
— Wygnawszy tego człowieka z pałacu, książę nadejdzie tutaj; zajmijmy się więc tymczasem ważniejszemi rzeczami.
Wydobywszy z kieszeni swój pugilaresik, margrabina wydarła z niego jednę kartkę, napisała na niej kilka wierszy ołówkiem złożyła ją, zapięła szpilką zamiast pie-