Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/858

Ta strona została przepisana.

mieniąc się, gdyż nie mówiłam prawdy w tej chwili, i wyrzucałam sobie, że nie śmiałam mu jeszcze wyznać mojej miłości dla Franciszka. Wtedy stryj rzekł do mnie:
— Chociaż bardzo jestem cierpiący, niepodobna, ażebym mógł nie przyjąć księcia: ale nie będę mu mógł odpowiedzieć listownie, bo jestem jeszcze zbyt osłabiony. Zastąp mnie Antonino i odpisz mu to, co ci powiem: „Mości Książę, ponieważ słabość moja pozbawia mnie zaszczytu odpowiedzenia Waszej Cesarskiej Wysokości własnoręcznie, przeto używam obcej ręki, ażeby Waszej Książęcej Mości oznajmić, że w każdej chwili czekam jego rozkazów“. — Właśnie ten list idę teraz napisać w imieniu mego stryja, dodała Antonina zbliżając się do małego pulpitu, stojącego na stole w tymże salonie. Ale powiedz mi, Zofjo — dodała młoda dziewica z rozrzewnieniem — powiedz, nie powinnażem błogosławić Magdaleny, dziękować jej na kolanach? gdyż jeżeliby książę chciał sprzeciwić się naszemu małżeństwu, nie przychodziłby do mego stryja, nieprawdaż Zofjo? i gdyby nie Magdalena, książę nigdyby tu nie przybył.
— Równie jak ty, i ja także mówię, moje dziecię, dzięki, dzięki Magdalenie.
Antonina usiadła przed pulpitem, lecz po chwili daremnych usiłowań, musiała wyrzec się pisania: jej mała rączka drżała tak silnie... tak silnie, że nie mogła wcale utrzymać pióra.
— Pozwól mi usiąść na twojem miejscu, kochana Antonino — rzekła Magdalena nie spuszczając jej wcale z oka — ja za ciebię napiszę.
— Wybacz, Magdaleno — odpowiedziała młoda panienka, ustępując swego miejsca margrabinie. — Nie moja to wina, lecz wzruszenie moje silniejsze jest od woli.
— Jest to winą twego serca, dziecię kochane. Ja pojmuję twoje wzruszenie — rzekła margrabina pisząc