Strona:PL Sue - Siedem grzechów głównych.djvu/982

Ta strona została skorygowana.
X.

Michał i Florencja zajęci sobą wzajemnie, chociaż przedzieleni całą szerokością ulicy, nie zwrócili uwagi na tę dorożkę, która posuwała się zwolna w tymże samem co i oni kierunku, zwłaszcza że nie było w tem nic nadzwyczajnego widzieć o tej godzinie dorożki powolnym krokiem zmierzającej do domu.
W chwili kiedy dwoje sąsiadów, śledzonych mimo swej wiedzy, wchodzili na ulicę Tournon, róg tej ulicy zapchany był mnóstwem owych wozów ogrodniczych, które, przybywając wszystkiemi rogatkami, zdążają jak najraniej na targi paryskie. Kobieta, znajdująca się w dorożce, widząc, że stangret jej zatrzymuje się przed tym tłumem, lękała się stracić z oczu Michała, i zawołała na niego, ażeby jej otworzył drzwiczki, zapłaciła mu, wysiadła, i przyśpieszając kroku, udała się za Michałem; lecz dostawszy się na środek ulicy Tournon, ujrzała po raz pierwszy mężczyznę w płaszczu, który prawie na równi z nią postępował. Z początku nie zatrwożyło jej wcale to zdarzenie; lecz ujrzawszy przy świetle latarni, że jakaś kobieta szła przed nim o kilka kroków, i że ta kobieta zdążała równolegle z Michałem Renaud, zaczęła to uważać za bardzo dziwne, odtąd uwaga jej rozdzieliła się mimo jej woli pomiędzy Michała, panią de Luceval i mężczyznę, który w pewnem oddaleniu za nią postępował.