Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Marzenie i pysk.djvu/076

Ta strona została uwierzytelniona.

pną znacznie szerszeniu kręgowi mężczyzn: obok osiłków i rębaczy wychyliły głowę różne typy, i ludzie z sercem, i ludzie z mózgiem, i ludzie z wyobraźnią... Znaleźli się i ci, dla których kobieta jest nietylko bramką do wzięcia na footbalu junactwa, ale jest całym światem, przedmiotem wyłącznego zainteresowania, ich pasją. Z jednej strony tedy ewolucja samego typu, z drugiej rozszerzenie kadrów stwarzają nowego Don Juana.
Mimo to (pisałem to przed laty z okazji Don Juana Rittnera) problem donjuanizmu jest wciąż, w gruncie, dość złożony. Możnaby rzec, że istnieją wyjątkowe organizacje, w których odczuwanie kobiety wybujało tak, jak np. sensacje kolorów u malarza, lub tonów u muzyka. Ale jest tu pewna zasadnicza różnica. Muzyk, malarz, noszą swój świat wrażeń we własnej duszy i panują w nim dowoli. Artysta na kobiecości natomiast zależny jest od instrumentu, którym jest kobieta: musi (o tyle o ile przynajmniej) uzyskać zgodę swojego Stradivariusa, nim go dobędzie z puzdra i ujmie natchnioną dłonią. Otóż tutaj rzecz się komplikuje: obok warunków psychicznych, występuje kwestja warunków fizycznych. Dusza płomienna, oddychająca miłością kobiety, ba, wszystkich kobiet, zdolna je pojąć, zdolna spalić je swym żarem, oddająca im wszystkie włókna swego czucia, może być zamknięta w niewydarzonem ciele; może się kojarzyć z chorobliwą nieśmiałością. Przykłady: Rousseau, autor Nowej Heloizy, Stendhal, autor traktatu O miłości. Z drugiej strony, w każdym salonie