Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Marzenie i pysk.djvu/113

Ta strona została uwierzytelniona.

wadzi „karty na pijaństwo”, przyznawane, po dojrzalej rozwadze (sądzę, że ta rzecz weszłaby doskonale w kompetencję obecnego ministerjum Kultury i Sztuki), tylko tym, którzy go są godni: w zamian, będzie im go można dostarczyć tanio i w najlepszym gatunku. I, tak samo, godzę się chętnie, aby wytępiono ohydną konsumcję alkoholu jako „używki”, sprowadzającą go do rzędu codziennych środków ogłupiania się. Przeciwnie, niechaj ten nektar stanie się rzadkiem świętem, niechaj wróci do godności misterjów Bachicznych, niechaj użytek jego znaczy jedynie owe najcenniejsze godziny życia, w których, mocą radosnego zespolenia duchów, ten brzydki szary świat rozświetla się i rozzłaca, aby biednym wygnańcom z Raju dać na chwilę złudę poezji, niewinności i braterstwa...

1919.