Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pijane dziecko we mgle.djvu/218

Ta strona została uwierzytelniona.



SPRAWY HONOROWE.

Jedną z najupartszych, najtrudniejszych do rozwiązania spraw są t. zw. „sprawy honorowe“. Istnieje snadź między objektywizmem zimnego prawa a poczuciem osobistej zniewagi — nieważkiej dla szal kodeksu — rozdźwięk tak nieznośny, że od wieków honor uznał za właściwe rządzić się własnemi prawidłami. Ale nic nie stoi w miejscu, obyczaje zmieniają się, narastają warstwy społeczne, pojęcia mięszają się i krzyżują, zamęt ten objął tak jednolite dawniej zasady honoru. Teren honoru stał się miejscem schadzki najrozmaitszych poglądów, tradycyj i obyczajów, z których jedne szczycą się patyną epoki „sądów bożych“, inne zaś lśnią nowoczesnością; powstaje galimatjas pełen efektów komicznych, z którego jednak, od czasu do czasu, pada jakiś strzał, przecinający w niedorzeczny, często najniesprawiedliwszy sposób życie ludzkie. Ale, doprawdy, trudno powiedzieć w tej sprawie coś, coby oddawna nie było powiedziane: wystarczy zajrzeć do starych filozofów, do Montaigne’a, Monteskjusza czy Pascala, wszędzie znajdziemy refleksje nad paradoksem pojedynku wobec prawa czy religji; wszędzie nastręcza się ów dotąd nierozwiązany dylemat. Nawet kara