Strona:PL Tadeusz Boy-Żeleński - Pijane dziecko we mgle.djvu/57

Ta strona została uwierzytelniona.



FRANCJA Z LOTU BALONIKA.

Kiedy, rok temu, spowiadałem się z mojej wycieczki do Francji[1], zdarzyło mi się potrosze to, co się zdarza niejednemu wojażerowi: utknąłem w Paryżu, zagarnął mnie czar tego miasta, i niemal zapomniałem mówić o wędrówkach mych po Francji, zjeżdżonej od północy do południa, od zachodu do wschodu. Obecnie ta moja pielgrzymka pomnożyła się o kilkanaście nowych stacji. A wędrówka ta była bardzo odmienna od zwyczajnych podróży turystów. Zwykle zwiedza się mury, ja zwiedzałem ludzi, zwiedzałem życie. Czem jest naprzykład dla turysty Chartres? Średniowiecze — najsłynniejsza we Francji katedra — najcudniejsze w świecie witraże — i koniec. Dla mnie, Chartres to co innego: to najpierw ploteczki o cudach dyplomacji potrzebnych aby ściągnąć do wspólnego stołu prefekta i mera popsztykanego z powodu wyborów; to niewinne kwasy miejscowe o przydział biletów; to wnikliwe rozważania charakteru dyrektorki li-

  1. W Sorbonie i gdzieindziej.