Strona:PL Trolopp - Tajemnice Londynu.djvu/513

Ta strona została przepisana.
V.
KOMEDYA.

Ślepy Tyrrel i Francuzka ciągle słuchali.
— Jestem tak dalece zrujnowany — zaczął Brian de Lancester, że dochody moje wyrównywają zaledwie dochodom najnędzniejszego żebraka.
— Ja zaś mniemam, że jestem bogata, lękliwie przerwała Zuzanna.
— A jednak, mówił daléj Brian, żyję jak wszyscy moi równi; błyszczę nawet niejakim zbytkiem... Czas zaciągania długów już dla mnie przeminął. Nikt nie chciałby mi pożyczyć...
I skądże myślisz pani pochodzą moje środki utrzymania?
— Nie wiém, odpowiedziała Zuzanna, chcąca czém prędzéj mówić znowu o miłości.