Strona:PL Wyspiański - Achilleis.djvu/129

Ta strona została uwierzytelniona.
W NAMIOCIE AGAMEMNONA.
ODYS
(wchodzi)

Wracam, — — lecz jeszcze nie skończone dzieło,
dzieło zniszczenia.

(kładzie palec na ustach)

Cyt. — Mówię za wiele.
Trzeba, by żadne serce nie pojęło
tego, co moja pomyślała głowa.
Spełniłem w noc to dzieło, dziś reszta się stanie.
Ujrzysz mnie jeszcze w niejednej przemianie.
Przyjm wszystko, jako rzecz znaną.
Niechaj ofiara krwi będzie gotowa.
Spieszno mi odejść. — Ty uświęcisz zgodę,
zgodę rzekomą.

AGAMEMNON

Kłamać?

ODYS
(wskazując na niego)

Tak w tej mierze.
Mnie teraz kłamiesz; — — że potrafisz, wierzę.

(odchodzi)
AGAMEMNON
(uderza w tarcz)
ZBROJNI
(wchodzą)
AGAMEMNON
(wyprowadza Rezosa)