Strona:PL Wyspiański - Akropolis.djvu/120

Ta strona została przepisana.
JAKÓB

Matko! Ezaw idzie!

EZAW
(wchodzi)
REBEKA
(oddala się)
JAKÓB
(idzie za matką)


SCENA 7.

EZAW

Wstań ojcze, a raduj się z łowu syna twojego, aby mi błogosławiła dusza twoja.

IZAAK

Któżeś ty jest?

EZAW

Jam jest syn twój pierworodny Ezaw.

IZAAK

Któż tedy ono jest, który mi dawno łów ugoniony przyniósł i cieszyłem się ze wszystkiego pierwej, niźliś ty przyszedł i błogosławiłem mu i będzie błogosławionym.

EZAW

Mój brat oszustem, was okłamał!

IZAAK

Przyszedł rodzony twój zdradliwie
i sprawił, żem twą prawdę złamał,
gdy on w błogosławieństwie żywie.