Strona:PL Wyspiański - Akropolis.djvu/61

Ta strona została przepisana.

SCENA 10.

PANNA
(puka w pancerz, złożony u stóp posągu)

Kochanku.

POSĄG WŁODZIMIERZA POTOCKIEGO

Sławo!

PANNA

Ja nie sława.
Ja rozkosz, lubość, ja zabawa.
Ku tobiem przyszła rycerzu,
jak dziewka, — i staję przy żołnierzu
krewka. — Kochanku chodź.

(puka)
WŁODZIMIERZ

Na bój!?!

PANNA

Miecz ten odpaszesz twój
ciężki i złóż przy zbroi.
Zestąp.

WŁODZIMIERZ

Gdzie moi? Gdzie są moi!!?

PANNA

Jacy twoi? — Ja k’tobie
zeszłam, bom zakochana.
A ty? —

WŁODZIMIERZ

Mam odeprzeć tyrana!!

PANNA

Jakiego? Kogo? — Niema.