Strona:PL Wyspiański - Powrót Odysa.djvu/108

Ta strona została uwierzytelniona.

pieśń żywota twego bohatyrze,
pieśń wieczystą — — —

(głosy ich giną we wichrze)
ODYS
(zatrzymał się wśród fal)

Syreny! — Wyspa dziewek to tych; — czarownice
tam siedzące na brzegu, — ostre u nich szpony. —
Wabią — —

(ucieka głębiej w morze)
SYRENY

Nikt żywy w kraj młodości raz drugi nie wraca.
Młodość, raz już miniona, minęła niezwrotnie.
Nowe rozpoczniesz życie, — nowa czekać praca:
życie nowe, wznawiane życie — wielokrotnie.

Świat inny, w którym będziesz, — co już cię otacza,
zmienion jest w twoich oczach myśli twoich zmianą.
Byt duszy nieśmiertelny, — zaś dola tułacza
widzi wszędy daremno ojczyznę kochaną.

We snach ją widzisz jeno, w sennem przypomnieniu,
gdy niema już jej dla cię w prawdzie i sumienu.
Ojczyznę miałeś w sercu, — dziś masz ją w pragnieniu,
dziś tęsknisz jeno do niej, — cień, — tęsknisz po cieniu.
Dalej i dalej — płyń z falą, —