Strona:PL Wyspiański - Powrót Odysa.djvu/76

Ta strona została uwierzytelniona.
MELANTO
(zatrzymuje się)
MEDON

Wróć się.

MELANTO
(wraca się ze schodów)

Hola! hej! Narobię krzyku —

TELEMAK
(bierze ją za rękę)

Będę z tobą tańcował. — Idź, sproś tu ze dwora
niech już wejdą.

MELANTO
(niewiedząc)

Co!? A to...?

TELEMAK

Niechcę, żeby matka
wiedziała, że tu jestem, i razem się bawię.
Będę się bawił — z tobą.

MELANTO
(we drzwiach, całuje go w rękę)
(przedrzeźniając)

Coś bardzo łaskawie?
Trzeba coprędzej kazać pomyć powijaki,
skoroś się z nich odwinął; —

(pokazuje ręką wzrost dziecka)

dotąd byłeś taki.

(śmieje się)
(wybiega na podwórze)
(we drzwiach)
(uderza o wchodzącego Antinoosa)