Strona:PL Zofia Rogoszówna - Pomyłka jastrzębia.djvu/41

Ta strona została uwierzytelniona.

∗             ∗

Kiedy w kilka dni później Imci pan Jastrząb po raz wtóry przybył w Dolinę Trzech Dębów, w dziupli Wysokiego Dębu nie zastał nikogo. Krewniaczka jego, Sowa Puszczyk-Puchaczowa, zastawszy zamiast „najcudowniejszych“ dziateczek list cierniem przybity do pnia dębu, wśród przekleństw i złorzeczeń opuściła na zawsze Dolinę i poleciała w dalekie strony, gdzieś aż w głąb Rosji, by w wieży klasztoru „Czarnych mniszek“ w żałobie i pokucie życia dokończyć. Radość z tego powodu była ogromna, i cała gromada ptaszków wybrała się do Imci pana Jastrzębia w deputacji, żeby mu podziękować za uwolnienie Doliny Trzech Dębów od znienawidzonej „diablicy“ i jej potomstwa.
Imci pan Jastrząb pozostał już w Dolinie na zawsze. Rozmiłował się we wszystkich maleńkich pisklątkach, które na szczęście nie nauczyły się od sowiąt brzydkiej piosenki, i sta-