Strona:PL Zygmunt Wielhorski-Wspomnienia z wygnania.djvu/030

Ta strona została przepisana.

złotówkę wynosi. Chleb jest bardzo drogi, za funt razowego trzeba płacić 5, a czasem 6 gr., o pszennym już nie mówię, bo to jest specyał, który rzadko kto jada, chyba przy święcie. — Funt mąki pszennéj, nie szczególnie pięknéj, kosztuje 1 złp.; groch, kasza tatarczana, albo piękna 20 do 24 gr. Herbatę mieliśmy bardzo dobrą za 10 złp. gr. 20. Ceny cukru bardzo zmienne; nigdy nie były tańsze od 2 złp: i pół, a dochodziły do 3 złp. za funt. Migdały, rodzynki, kawa, świece stearynowe, wszystkie w ogóle towary importowane są bajecznie drogie. Zwierzyna w lecie tania i jest jéj mnóstwo niezliczone; kaczek napotyka się tyle gatunków, że chyba w dobrym gabinecie ornitologicznym możnaby je wszystkie znaleść. Gęsi i łabędzie dzikie gnieżdżą się tam; bekasy bywają, ale nie co rok. Miejscowém ptastwem są: głuszec, cietrzew, jarząbek i pardwa, ta ostatnia w zimie biała. W lecie za parę jarząbków lub cietrzewia płaci się, zwyczajnie od 15 do 20 gr., lecz jak tylko przymrozki nastaną, cena ich w trójnasób się podnosi, bo pomyszlenniki (myśliwy) mogą je przechowywać do zimy i wtedy hurtem przedają kupcom przyby z Moskwy i Petersburga po 2 złp. a czasém i więcej za parę jarząbków lub cietrzewia, pardwy są nieco tańsze.
Kiedym przyjechał, masło płaciliśmy po 24 za funt topionego. Jest ono doskonałe do użytku kuchennego. Ośm lat później kosztowało już 50 gr. Cena powiększyła się więcéj, niż w trójnasób. Wywożą go bardzo dużo do Wołogdy, a ztamtąd koleją żelazną daléj, albo téż do Archangielska, następnie za granicę; w ogóle nabiał dawniéj bardzo tani, niezmiernie podrożał.
Kiedym pierwszy raz poszedł na targ, między inemi chciałem kupić mieka, alem go nigdzie nie widział, spytałem przeto jednego z Polaków, czy go nie ma.