Strona:Pascal - Prowincjałki.djvu/180

Ta strona została przepisana.

— Źle to rozumiesz, odparł: lichwa polega, wedle naszych Ojców, prawie wyłącznie na intencyi brania tego zysku jako lichwiarskiego. I dlatego-to nasz O. Eskobar uczy jak uniknąć lichwy przez proste odwrócenie intencyi: tr. 3, ex. 5, n. 4, 33, 44. Byłoby lichwą (mówi) brać zysk od tych którym się pożycza, gdyby się go wymagało jako należącego się słusznie; ale, jeżeli się go wymaga jako należnego przez wdzięczność, to nie jest lichwa. Nie wolno jest mieć intencyi czerpania zysku bezpośrednio z pożyczonych pieniędzy; ale rościć sobie do tego pretensye za pośrednictwem dobrej woli, MEDIA BENEVOLENTIA, nie jest lichwą.
Przyznaj, że to subtelne metody; ale jedną z najlepszych mojem zdaniem, mamy ich bowiem dosyć do wyboru, jest kontrakt Mohatra[1].
— Kontrakt Mohatra, Ojcze?...

— Widzę już, rzekł, że nie wiesz co to takiego. Jedynie nazwa jest dziwna: Eskobar wytłómaczy ci ją w tr. 3, ex. 3, n. 36: Kontrakt Mohatra jestto taki kontrakt, zapomocą którego kupuje się towary drogo i na kredyt, aby je odprzedać natychmiast tej samej osobie za gotówkę i tanio. Oto co zowie się kontraktem Mohatra; z czego

  1. Arabskie słowo mokhatra, oznaczające „ryzyko“.