Strona:Patryotyzm i kosmopolityzm.djvu/116

Ta strona została przepisana.


ściwości, otrzymane przez nie, w spadku po wiekach, pokoleniach i społecznych modyfikacyach wielu. Cóż stało się wtedy? Wtedy dopiéro prowincye, takie np. jak Galja i Hiszpanja, zakwitły pomyślnością i assymilując a zarazem, przerabiając na swój sposób cywilizacyą Rzymską, okryły się wspaniałymi grody, wybornie uprawianymi grunty, siecią dróg, ułatwiającą przemysł i handel, znaczną liczbą zakładów naukowych, które szybko rywalizować zaczęły ze sławą i wpływami nauki Rzymskiej. Wtedy też ku Rzymowi samemu, z łona ludów, których indywidualność uszanowaną została, płynąć zaczęły mnogie strumienie wiedzy i bogactwa. Galijscy uczeni i poeci, w zbiorniku rzymskiej mądrości, zajęli miejsce poczetne; Hiszpanja dała państwu długi szereg najmędrszych i najcnotliwszych jego władzców (Trajan, Adryan, Marek Aureljusz, Antonin). Grecya zdawała się odradzać i na gruzach ateńskiego artyzmu powstawały zwolna, dziś także leżące w gruzach, nowe arcydzieła sztuki i bogactwa. Cóż jednak w dalszej przyszłości? Dalsza przyszłość udzieliła stokroć jeszcze silniejszego dowodu nienaruszalności, we względzie tym, praw natury. Spójnia zwycięzkiego Rzymu ze zwyciężonymi krajami silną była, wspartą na racyonalnych podstawach, najsilniejszą ze wszystkich tego rodzaju spójni, znanych dziejom ludzkości. A przecież... wystarczyło jednego uderzenia z zewnątrz, jednej burzy, która, kędyś z północy przybywając, potrąciła o zlepek ten, który zlepkiem, pomimo silnie go spajającego cementu, być nieprzestał, a państwo rozpadło się na tyle części, ile zwierało się w nim indywidualności narodo-