Strona:Patryotyzm i kosmopolityzm.djvu/136

Ta strona została przepisana.


tu z pod drobnych, wiekami nawianych, pyłków, niezmiernie ciekawy ślad pierwotnego bytu; wybija się z zaplątanego rysunku przedłużenie linji, początkiem swym sięgającej w nocną przeszłość ludzkości, uszczuplającej się coraz, lecz wiecznie tej samej. Objawia się tu niewątpliwie dalszy ciąg przedwiekowej walki o byt — walki, toczonej orężami, odpowiednimi stanowi społeczeństwa, o byt pojęty w formie, utworzonej przez wyobrażenia i żądania czasu. Niegdyś orężami tymi były: pięść, maczuga, strzała, trucizna, oskarżenie, wiodące za sobą śmiertelne kary lub pomsty, a przedmiotami walki: kęs grubej żywności, piędź urodzajnego gruntu, nasycenie zmysłowej namiętności, absolutna i grubijańska władza i t. d. Dziś, w zmienionym stanie społecznym, w obec zmodyfikowanych procesów myślenia i czucia, oręże są bardziej moralnej i umysłowej, niż fizycznej, natury, a przedmoty boju w mniejszym zostają związku z podtrzymaniem fizycznego bytu, niż z zadowoleniem innych stron natury ludzkiej, takich jak: próżność, wyobraźnia, żądza używania wyrafinowanych rozkoszy umysłu i ciała. Ogromne rozmnożenie się stosunków i form bytu sprowadziło też rozmnożenie się, aż do drobnostkowości, pożądań ludzkich, jak też sposobów, którymi o zadowolenie ich walczyć można. Zacytujemy tu przykład jeden, który uwyraźni myśl naszą i przywiedzie na pamięć wielką liczbę innych. Któryż z tak zwanych, przymiotów towarzyskich większą uwagę zwraca na tego, kto go posiada i ogólniejszy zdobywa poklask nad — dowcip, ten mianowicie rodzaj dowcipu, który w komicznej i wesołość obudzają-