Strona:Patryotyzm i kosmopolityzm.djvu/152

Ta strona została przepisana.


re w czasach wojen wzbogacają jednostki, kosztem niedostatku i cierpień walczących wojsk i kosztem utrzymującego wojska te ogółu, i owe spadanie, na nocą okryte pola bitew, stad drapieżnych źwierząt w ludzkich postaciach, które odzierają rannych z odzieży, okrywającej zbolałe ich ciała i ściągają pierścienie z rąk trupów?...
Tu doszliśmy już do końca rozwag naszych: jak i o ile obwiniać należy patryotyzm o wzniecanie międzynarodowych nienawiści i niechęci, sprowadzających z kolei wojny, podboje i sztuczne tamowanie wzrostu i obiegu bogactw ludzkości. Widzieliśmy, że w obec, w szerokiej jeszcze mierze, istniejącego w stanie dzisiejszym społecznym pierwiastku nienawiści, patryotyzm nie odegrywa roli wytwórcy jego, lecz jest zjawiskiem współrzędném ze wszystkiemi zjawiskami innemi i wspólne z niemi, od pierwiastku tego właśnie, odbierającém wpływy. Z owego to pierwiastku nienawiści, trwającego w patryotyzmie, tak jak i w innych działaczach psychicznego życia ludzkości, wynikają fałszywe jego kierunki, lecz wynikają one nie inaczej, jak pod rozlicznemi wpływami, wywieranymi w celach, najczęściej patryotyzmowi postronnych, na uczuciowe władze tłumów, zostające z władzami ich umysłowemi w znakomitéj nierównowadze. Ujrzeliśmy następnie, że nie wszystko, co posiada najwybitniejsze nawet pozory patryotyzmu, a przedstawia go w świetle ujemném, jest nim istotnie; że szaty jego przywdziewają na się częstokroć: amibcya, duch korporacyi, osobisty lub stanowy interes. Nakoniec, przekonaliśmy się, że, względem wzniecania wojen i wszystkich towarzyszących im okrucieństw