Strona:Patryotyzm i kosmopolityzm.djvu/180

Ta strona została przepisana.


patryotyzm zastąpić pragną i usiłują, mając na względzie jeden tylko ród ludzki, niebyłby też formą egoizmu, w obec zamieszkujących kulę ziemską innych organizmów żyjących? A gdyby, pomiędzy rodem ludzkim i innymi rzędami żyjących stworzeń, na podstawie podobieństw i sympatyi, wytwarzanych przez tę wielką a wspólną cechę, jaką jest życie, zawiązał się nierozerwalny węzeł miłości i solidarności, niebyłażby to znowu pewna forma egoizmu, względnie do zjawisk świata nieorganicznego, tuż przecie sąsiadującego z istotami organicznemi? Przypuśćmy jednak, iż ród ludzki dosięgnie tak wysokiego stopnia współczucia, że zdolen będzie pokład kwarcu lub bryłę granitu kochać, jak siebie samego, — miłość ta wyniknie ze wspólności miejsca istnienia ludzi i kruszców i będzie znowu formą, w jakiej egoizm mieszkańców ziemi objawi się, względem Marsa, Wenery, Jowisza i innych ciał niebieskich, do wspólnego systemu niebieskiego należących. W wypadku przecież zjednoczenia się i wzajemnego ukochania planet, do jednego systemu słonecznego należących, pozostaną jeszcze niezliczone śród przestrzeni ciała niebieskie, w obec których...
Powstrzymujemy się; bo spotkać nas tu może oskarżenie o zwalczanie twierdzeń przeciwnych, przez doprowadzania ich do absurdów. Oskarżenie to przecież nie byłoby sprawiedliwem. Twierdzenia, dokonywane bez zapoznania się z naturą ludzką, bez uwzględnienia koniecznych jéj właściwości i rozsądnego pogodzenia się z niémi, same, prostą drogą i szybkim pędem zmierzają tam, kędy, w orszaku marzeń jałowych i śmie-