Strona:Patryotyzm i kosmopolityzm.djvu/206

Ta strona została przepisana.


Zaznaczyć tu jeszcze wypada, że wszystkim, wymienionym powyżej, procesom uczuć i myśli podlegają, przeważnie i prawie wyłącznie, indywidua, posiadające naturę bogatą w zdolności i energję. Takie tylko bowiem indywidua, bezświadomie choćby, nurtowanemi być mogą żalem za szczytami wiedzy i działania niedostepnemi im, a dla dopięcia których czują oni przecież, że mają lub mieliby dość sił i zdolności; w takich tylko indywiduach budzi się i pracuje umysłowa ciekawość, którą, byle jak i byle czem, zaspakajać oni muszą; takie tylko zdolne są do zainteresowania się sprawami ogólnemi i do poświęcania im części myśli swych, uczuć i czasu. Takie też indywidua, których przyrodzone bogactwo, źle wyzyskiwane, złe, lub przynajmniej niekompletne, sprowadza wyniki, lecz które, pomimo wszystko, noszą na sobie piętno wrodzonej swej wyższości, wyższością tą, skarlałą, lecz niezmazalną, pociągają za sobą, liczniejszą od nich stokroć, gruppę ludzi o słabej, leniwszej, bardziej biernej naturze. Miejscu, w którem żyją, sferze społecznej śród której działają, podają oni ton, powtarzany potem tysiąckrotnie i rozlegający się daleko — bezmyślném lub fałszywém echem. Wchodzą tu w grę: naśladownictwo i chętne poleganie na zdaniu cudzem, — dwa czynniki, rządzące ustrojami biernymi i chełpliwymi, pragnącymi oparcia jakiegoś lub jakiejś chluby, na któreby jednak pracować nie trzeba było, któreby przyszły darmo z rąk czyichś, od czyjejś pracy. Przybywa tu jeszcze poszukiwanie sztandarów i haseł, wspaniałych i brzmiących, pod którymi ukryćby się mogły żądze i postępki, z czysto osobistych pobudek