Strona:Patryotyzm i kosmopolityzm.djvu/228

Ta strona została przepisana.


dziłem się wprzód, czy synem narodu mego?“ Któś dowcipny powiadał na to: „ilekroć usłyszę francuza pytającego: czy wprzód człowiekiem urodził się, czy francuzem, przychodzi mi na myśl słoń, któryby zapytał: byłem wprzód kręgowem, ssącem i czworonożnem źwierzęciem, czy słoniem?“ Oczywiście, w momencie przychodzenia swego na świat, był on już od razu jednem i drugiem, rzecz tylko w tem, że, poniewż urodził się słoniem, do lwa, będącego też kręgowem, ssącem i czworonożnem źwierzęciem, zupełnie podobnym nie jest; a jeżeli zechce kiedy w lwa się przedzierżgnąć — i słonią naturę zepsuje i porządnego lwa światu nie przysporzy. O ile wszelkie podobne zapytania lub twierdzenia sprzeczne są z samą naturą rzeczy i ludzi, charakterystyczną illustracyę tego znajdujemy w wykrzyku, który, w czasie ostatnich klęsk Francyi, wydarł się z samej głębi serca jednego z najznakomitszych, lecz też najskeptyczniejszych i najbardziej paradoksalnych jéj pisarzy. „Przez całe życie moje pracowałem nad pozbyciem się wszelkich przesądów, nad przejęciem się tem przekonaniem, że jestem wprzód obywatelem świata, niż Francuzem. Jednak filozoficzny płaszcz ten na nic mi się nie przydał. Krwawię się cały od ran tych głupców-francuzów, łzami oblewam ich upokorzenia i jakkolwiekby niewdzięcznemi lub niedorzecznymi byli, kocham ich zawsze.“ (Prosper Merimée à propos des lettres inédites. Revue de deux mondes. 1879, 15 Août).
Czy potrzebujemy tu dodawać, że, wyliczając główne przyczyny pessymistycznych zapatrywań się na spo-