Strona:Pierre Choderlos de Laclos-Niebezpieczne związki.djvu/243

Ta strona została uwierzytelniona.


To nie znaczy, abym posądzał twoją ukochaną o niestałość: ale to jeszcze bardzo młode stworzenie; boi się bardzo mamy, która, jak wiesz, czyni co może aby ci zaszkodzić; kto wie zatem, czy byłoby bezpiecznie zostawić panienkę zbyt długo bez przypomnienia o sobie. Proszę cię jednak, abyś się nie niepokoił nad miarę tem wszystkiem, co ci tu mówię. W gruncie rzeczy nie mam żadnego powodu do nieufności; jest to jedynie może nadmierna troskliwość przyjaźni.
Nie rozpisuję się dłużej, bo jeszcze mam parę swoich spraw do załatwienia. Co do mnie, to jestem w mniej pomyślnem położeniu od ciebie, ale kocham pewno nie mniej a to jest zawsze pociecha. Gdyby nawet sprawy nie poszły po mojej myśli w tem co mnie dotyczy, powiem, iż dobrze strawiłem mój czas, jeżeli tylko potrafię stać się tobie użytecznym. Do widzenia, mój drogi.

Z Zamku *** 26 września 17**.



LIST XC.

Prezydentowa de Tourvel do Wicehrabiego de Valmont.


Pragnęłabym bardzo, aby ten list nie sprawił panu przykrości, lub, jeżeli tego nie da się uniknąć, aby przynajmniej mogła ją złagodzić świadomość, iż szczerze ją podzielam. Powinien mnie pan teraz znać na tyle, aby być pewnym, że nie mam bynajmniej chęci dotknąć pana; ale i pan także, z pewnością, również nie chciałby mnie pogrążyć w wiekuistej rozpaczy. Zaklinam pana zatem, w imię tkliwej przyjaźni, jaką panu przyrzekłam, w imię nawet tych uczuć może żywszych, ale z pewnością nie bardziej szczerych, jakie pan masz dla mnie, nie widujmy się już więcej, niech pan odjedzie; zaś, aż do tego czasu, unikajmy zwłaszcza tych rozmów ustronnych i nazbyt niebezpiecznych, w których ją, mocą jakiejś niewytłó-